|
O nas
"Kto posiada kota, nie musi się
obawiać samotności" - Daniel Defoe

W moim domu odkąd pamiętam były
psy, a przygoda z kotami zaczęła się w 2000 roku, kiedy
to pewnego grudniowego wieczoru
korzystając z
takiego cudu techniki, jakim jest internet buszowałam po różnych
stronach. Natrafiłam na temat, który przyciągnął moją uwagę -
strona o kotach rasowych, gdzie po raz pierwszy w życiu ujrzałam
popielatego kotka przypominającego pluszowego misia. Wtedy właśnie
pomyślałam, że tego mi trzeba, i że muszę mieć takiego przyjaciela
w domu.
Jak się później okazało był to KOT BRYTYJSKI o
umaszczeniu niebieskim. Niestety musiałam trochę poczekać na
zrealizowanie swojego marzenia, gdyż wtedy nie było jeszcze stron
internetowych hodowli gdzie można było uzyskać kontakt do hodowców,
a najbliższa wystawa, na której mogłam
zakupić kociaka odbywała się
dopiero w lutym 2001 r.
Cała podekscytowana i z mocnym postanowieniem zakupu kociaka
wybrałam się na Międzynarodową Wystawę Kotów Rasowych, która odbywała
się w Warszawie.
Było
dużo brytyjczyków, ale przechadzając się tak między klatkami z
kociakami zobaczyłam tą jedyną, niebieską, pluszową kuleczkę i już nie miałam żadnych
wątpliwości, że to ona, że właśnie ją zabiorę do domu... I tak 10 lutego 2001 roku trafiła do naszego
domu Diami - moja
pierwsza, ukochana koteczka brytyjska.
Początkowo chcieliśmy ją mieć wyłącznie dla siebie, ale
z czasem, postanowiliśmy pokazać ją innym. Razem z nią poznawaliśmy
tajniki felinologii, uczyliśmy się ją wystawiać i korzystaliśmy z doświadczeń
"starych" hodowców.
Exi dołączyła do nas w listopadzie
2001 roku, kiedy stwierdziliśmy, że to grzech
mieć tylko jednego tak pięknego kota, szczególnie kiedy domownicy spędzają
poza domem dłuższą część dnia. Koty, wbrew przekonaniu jeszcze wielu
osób, źle znoszą samotność i tęsknią za swoim przyjacielem - człowiekiem.
A z resztą wszyscy wiemy, że we dwoje zawsze raźniej.
Z czasem nasza hodowla powiększyła się
o
sprowadzonego z Holandii kremowego kocurka - Je veux, z Austrii liliowego kocurka -
Apollo i niebieskiego
Simona oraz trzy kotki
urodzone w naszej hodowli Didi,
Imbrię i
Kimi.
Nie wszystkie nasze koty hodowlane mieszkają
razem z nami. W trosce o ich
dobre samopoczucie i zapewnienie im komfortowych warunków,
nasze
brytyjczyki zamieszkują w dwóch domach. W moim domu mieszkają kotki,
a w domu rodziców kocurki. Dzięki temu mają one maksimum swobody,
nie muszą być izolowane, a my unikamy nieplanowanych kryć. Wszystkie
są pełnoprawnymi członkami rodziny, śpią tam gdzie chcą, bawią
się oraz nieskrępowanie biegają po całym domu.
Moja
pasja i zafascynowanie tą rasą spowodowały, iż w
2003 roku założyłam Klub
Kotów Brytyjskich - BRI Cat Club, który zrzesza hodowców i miłośników
tej rasy z całej Polski.
|